Tak jak w tytule, zima wrocila do Aberdeen i jakos nie chce odpuscic. Znow jest wszedzie bialo no i oczywiscie mroznie. Drogi o dziwo sa nawet dobrze odsniezone, ale oczywiscie tylko te glowne. Jak ktos mieszka na obrzezach miasta lub na totalnym odludziu to niestety nigdzie sie nie ruszy. Pracuje ze mna kilka osob, ktore mieszkaja w promilu 20 mil od Aberdeen i dla nich dojechanie do pracy 'w takich' warunkach graniczy z cudem wiec siedza w domu. Takim to dobrze. Chociaz nie moge narzekac, bo nas (tych mieszkajacych w Aberdeen) tez zwalniaja do domu wczesniej ilekroc zacznie sypac snieg. W zeszly piatek zwolnili nas o drugiej, wiec nie jest tak zle
.
W ten weekens wybralismy sie z M do Lecht, zeby skorzystac ze sprzyjajacej pogody i pojezdzic troche na nartach i na desce. Taki w kazdym razie byl plan. Do Lecht niestety nie udalo nam sie dojechac. Jakas mile przed resortem droga byla zamknieta, Wiec pojechalismy do Glenshee (21 mil od Lecht). Byla to moja pierwsza wizyta w resorcie i wedlug mnie jest tam tez fajnie. Postaram sie w tym tygodniu dodac fotki do galerii zdjec.
Wiem ze juz dawno po Burns Day, ale nie moglam sie powstrzyac od podzielenia sie z Wami wierszykiem krazacym przez ostatnie kilka dni po sieci. Ten wierszyk to taka humorystyczna 'przerobka' orginalnego wiersza o Haggis-ie 'Address to a Haggis'. Jak dla mnie smieszna 
Address tae a fart
Oh what a sleekit horrible beastie
Lurks in yer belly efter the feastie
As ye sit doon amongst yer kin
There sterts tae stir an enormous win'
The neeps an' tatties an' mushy peas
Stert workin' like a gentle breeze
But soon the puddin' wi' the sonsie face
Will have ye blawin' a' ower the place.
Nae matter whit the hell ye dae
A'body's gonnae hae tae pay
Even if ye try tae stifle
It's like a bullet oot o' a
rifle
Haud yer bum tight tae the chair
Tae try an' stop the leakin' air
Shift yersel fae cheek tae cheek
Pray tae God it disnae reek.
But aw yer efforts gan
asunder
Oot it comes like a clap o' thunder
Ricochets aroon' the room
Michty me! A sonic boom
God Almichty, it fairly reeks!
Hope I huvnae s**t ma breeks!
Tae the bog ah'd better scurry,
Ach, whit the hell, it's no ma worry.
A'body roon aboot me chokin'
Yin or twa were nearly boakin'
I'll feel better for a while
Cannae help but raise a smile.
Wis him! I shout with accusin' glower,
Alas! Too late! He's just keeled ower
Ye dirty bugger, they shout and stare
A didnae feel welcome ony mair
Where e'r ye be let yer wind gan free
Sounds like just the job
for me
Whit a fuss at Rabbie's party
Ower the sake o' one wee farty.
Robert Burns Day zwany rowniez Burns Supper lub Burns Night (Burns Nicht) jest swietem upamietniajacym zycie i tworczosc szkockiego poety Roberta Burnsa. Swieto obchodzone jest 25 stycznia (w dniu urodzin poety). W ten dzien serwowane sa pratycznie wszedzie typowo szkockie potrawy. Obowiazkowo na stole musi nalesc sie Haggis, ktorego poeta nawet 'opiewa' w jednym z utworow ![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile23.gif)
Dla tych co nie wiedza - Haggis jest bardzo starym szkockim daniem, ktore zostalo 'wymyslone' wtedy kiedy ludzie tutaj zjadali praktycznie kazda czesc zwierzecia. Haggis to taka kulka z wnetrznosciami, smakowo przypominajaca polska kiszke (kaszanke). Owczy zoladek wypelnia sie otrebami (owsianka), przyprawami (glownie pieprzem) i ugotowanymi 'bebechami (watroba, nerki, pluca). Nastepnie tak przygotowany 'pakunek' gotuje sie przez godzinke, potem sie go rozcina i 'delektuje' zawartoscia. Pycha!!!
Oczywiscie w dzisiejszych czasach gotowy Haggis mozna kupic w kazdym sklepie, a ze jest juz ugotowany to wystarczy zawinoac go w folie i podgotowac przez 30 - 45 minut, zeby byl mieciutki i soczysty. Mozna go tez podpiec w szabasniku (piekarniku) jesli tak ktos woli. Haggis jest zawsze serwowany z "neeps and tatties", czyli z puree ziemniaczanym i puree z rzepy. Wszystkim tym, ktorym juz powoli zbiera sie na 'wymoty' z przyjemnoscia zakomunikuje, ze jest rowniez wersia wegetarianska
Ciekawostka - na officjalnych 'imprezach' z okazji dnia Burnsa zawsze przed podaniem Haggisa odczytywany jest jeden z jego wierszy. Taka jakby oda do Haggisa (swoja droga niezle poczucie humoru mial chlopak). Wiersz ponizej (dodalam tlumaczenia niektorych wyrazow, zeby bylo latwiej go odszyfrowac):
Address To a Haggis
Addressing the haggis
Fair fa' your honest, sonsie face,
Great chieftain o' the puddin-race!
Aboon them a' ye tak your place,
Painch, tripe, or thairm:
Weel are ye wordy o' a grace
As lang's my arm.
(sonsie = jolly/cheerful)
(aboon = above)
(painch = paunch/stomach, thairm = intestine)
The groaning trencher there ye fill,
Your hurdies like a distant hill,
Your pin wad help to mend a mill
In time o' need,
While thro' your pores the dews distil
Like amber bead.
(hurdies = buttocks)
His knife see rustic Labour dicht,
An' cut you up wi' ready slicht,
Trenching your gushing entrails bricht,
Like ony ditch;
And then, O what a glorious sicht,
Warm-reekin, rich!
(dicht = wipe, here with the idea of sharpening)
(slicht = skill)
(reeking = steaming)
Then, horn for horn, they stretch an' strive:
Deil tak the hindmaist! on they drive,
Till a' their weel-swall'd kytes belyve,
Are bent like drums;
Then auld Guidman, maist like to rive,
"Bethankit" hums.
(deil = devil)
(swall'd = swollen, kytes = bellies,
(auld Guidman = the man of the house belyve = soon)
(rive = tear, ie burst)
Is there that o're his French ragout
Or olio that wad staw a sow,
Or fricassee wad mak her spew
Wi' perfect scunner,
Looks down wi' sneering, scornfu' view
On sic a dinner?
(olio = stew, from Spanish olla'/stew pot, staw = make sick)
(scunner = disgust)
Poor devil! see him ower his trash,
As feckless as a wither'd rash,
His spindle shank, a guid whip-lash,
His nieve a nit;
Thro' bloody flood or field to dash,
O how unfit!
(nieve = fist, nit = louse's egg, ie. tiny)
But mark the Rustic, haggis fed,
The trembling earth resounds his tread.
Clap in his wallie nieve a blade,
He'll mak it whistle;
An' legs an' arms, an' heads will sned,
Like taps o' thristle.
(wallie = mighty, nieve = fist)
(sned = cut off)
(thristle = thistle)
Ye Pow'rs wha mak mankind your care,
And dish them out their bill o' fare,
Auld Scotland wants nae skinkin ware
That jaups in luggies;
But, if ye wish her gratefu' prayer,
Gie her a haggis!
(skinkin ware = watery soup)
(jaups = slops about, luggies = two-"eared" (handled)
continental bowls)
Co poniektorzy czytelnicy zapewne pamietaja, ze w zeszlym roku wygralam konkurs Evening Express i zostalam jedna z Bride of the Week. Pisalam o tym tutaj:
http://obober.bloog.pl/kat,0,m,3,r,2009,index.html
W tym roku jest jeszcze jedno glosowanie, tym razem chodzi o tytul Bride of the Year 2009. W poniedzialkowym wydaniu gazety byla specjana wkladka ze zdjeciami wszystkich zwycieszczyn. W konkursie bierze udzial w sumie 53 dziewczyny w tym pierwsza w historii gazety Polka, ja 
Jesli uwazacie ze powinnam wygrac to mozecie na mnie zaglosowac dzwoniac pod numer 0904 020 8023 a nastepnie po sygnale wystukac kod 010. Glosowac mozna tyle razy ile sie chce. Linia bedzie otwarta do niedzieli 24 stycznia. Polaczenie z telefonu stacjonarnego kosztuje 60p
Za wszystkie glosy juz teraz z gory dziekuje
Trzymajcie kciuki 
Mam nadzieje, ze wszyscy milo spedzili tegoroczne swieta i sylwestra i ze choc troszke udalo sie wam odpoczac. Ja jak co roku spedzalam swieta tutaj i tym razem byly to biale swieta. Nie jakas tam marna, cienka warstewka sniegu, ale tony sniegu. Snieg padal nieprzerwanie przez trzy tygodnie. Ten ogloszony przez media 'kataklizm' mozna bylo odczuc na wlasnej skorze, szczegolnie tutaj w polnocnej czesci szkocji. Zimno, slisko na drogach a o nieodsnierzanych chodnikach lepiej nie wspominac... normalnie lodowisko. W swieta udalo nam sie z M. wypasc na weekend do Aviemore na narty, tam dopiero bylo sniegu i chyba z
-15 C na termometrze. Nie zartuje. Zobaczcie ponizsze zdjecie:
A tak przy okazji, jak ktos chce sie dowiedziec czegos wiecej o gorach w szkocji lub jezdzie na nartach czy snowboardzie, to polecam moj wczesniejszy wpis - link ponizej (wiecej zdjec w galerii po lewej stronie)
http://obober.bloog.pl/kat,0,m,4,r,2009,index.html
Teraz po sniegu niestety nie ma juz sladu. Kilka dni temu troche sie ocieplilo i wszystko stopnialo
.
Synoptycy mowia, ze zima moze jescze wrocic, wiec trzymajcie sie cieplutko :)
Zauwazylam ostatnio, ze na forach i polskich portalach internetowych trwa zagozala dyskusja na temat imion nadawanych dzieciom przez rodzicow mieszkajacych w Polsce i poza granicami. Czytajac wypowiedzi niektorych internautow mozna sie niezle usmiac. O co ta cala awantura I masa uszczypliwych komentarzy, naprawde nie mam pojecia. Moim zdaniem nadawanie imion to przywilej rodzicow. Jak dadza dziecku na imie tak dadza i kropka. A ze komus sie to nie podoba, no coz nie mozna przeciez wszystkich uszczesliwic.
Niektorzy internauci pisali, ze tylko polskie imiona sa najlepsze i ze jak ktos nadaje dziecku imie obcojezyczne to ma maly iloraz inteligencji. Moim zdanie wszystkie imiona sa ladne. To jakie imie rodzic wybierze dla swojego dziecka zalezy o wielu rzeczy jak np:
Miejsce zamieszkania - mieszkajac w Polsce najlepiej jest chyba nadawac polskie imiona, bo obcojezyczne moga byc zle wymawiane, a pisownia moze byc przekrecana. Zas za granica polskie imiona choc ladne moga byc nie do wymowienia dla rowiesnikow i powodem frustracji malucha, wiec jesli ktos planuje lub osiedlil sie na stale zagranica lepiej pomyslec o prostym i latwym w wymowie imieniu.
Wyroznienie i lans - rodzice chca w pewien sposob wyroznic swoje dziecko z tlumu innych dzieci nadajac mu niespotykane imie. Czy to dobrze czy zle, nie wiem, ale najwazniejsze ze rodzicom sie podoba.
Wmieszanie sie w tlum - rodzic sam ma niespotykane imie i zawsze marzyl o zwyklym imienu, wiec pewnie jego wybor padnie na jakies popularne w tym czasie imie.
Itd itd mozna by wymieniac w jeszcze dlugo
Ja i Pan M narazie dzieci nie mamy wiec problem wyboru imiona nas jeszcze nie dotyczy, ale mysle ze to bedze kiedys niezla batalia. Panu M podobaja sie skandynawskie imiona. Owszem mi tez sie niektore podobaja, bo sa krotkie i jest w ich brzmieniu cos magicznego (przynajmniej dla mojego ucha
), ale ja sklaniam sie bardzie do tradycyjnych polskich i slowianskich imion. Wiekszosc polskich imion jest trudna do wymowienia dla obcokrajowca, ale za to slowianskie imiona sa w wiekszosci proste i uniwersalne. Ba, powiem wiecej jest w nich cos bajkowego (moze dlatego ze sa tak stare
)
Ponizej tabelka ze slowianskimi imionami, ktore mi sie podobaja (w nawiasach podane sa daty pierwszej wzmianki o tym imieniu):
|
Dla chlopca: |
Dla dziewczynki: |
|
Barwin (syn Leszka III) |
Apolonia -> Pola |
|
Bolek, Bolko (1136) |
Bojana |
|
Długosz (1219) |
Damorka |
|
Doman, Domanek (1193) |
Daniela |
|
Gniewko (1251) |
Dobrawa (1120) |
|
Gwidon |
Dąbrówka |
|
Lasota |
Liliana |
|
Lech |
Ludmiła (1228) |
|
Leszko |
Maria |
|
Lederg |
Milena |
|
Stanibor |
Nadzieja |
|
Miłosz |
Nawojka |
|
Mieszko (1136) |
Sława |
|
Mestko (970) |
Tolisława -> Tola |
|
Mir (1244) |
Wisława(1289) |
|
Mirko (1218) |
|
|
Milon (1065) |
|
|
Przemko (1289) |
|
|
Swiętopełek(1015) |
|
|
Tomir (1237) |
|
|
Tolisław (1237) |
|
|
Witosz (1065) |
|
|
Zawisza (1264) |
|
|
Ziemowit (1091) |
|
A wy drodzy czytelnicy mojego bloga co o tym myslicie? Ktore imiona sie wam podobaja?
Za oknem szaro, mokro i zimno... a o chodzby malenkim przeblysku slonca mozna zaponiec. W zeszlym tygodniu wrocilam ze slonecznego i cieplego Houston (+25C) i zmuszam sie do przyzwyczajenia do tej depresyjnej pogody. Od 10 dni leje bez przerwy. Do tego dochodzi calkowite 'zacmienie' nieba. Jest ciemno caly czas - rano, popoludniu, wieczorem i oczywiscie w nocy. Dokladnie tak jak w Skandynawii lub Islandii o tej porze roku. O wietrze nie bede wspominac. Kto tu mieszka wie dlaczego. Oznak poprawy pogody - brak.


The Polish Sunny School nie jest pierwsza polska szkola w Aberdeen tak jak pisalam wczesniej. Otoz pierwsza polska szkola byla szkola im. Sw. Stanislawa Kostki, ktora powstala w pazdzierniku 2007. Obecnie zajecia odbywaja sie w kazda sobote w budynku Grammar School na Skene Street w Aberdeen. Podziekowania dla jednego z czytelnikow o nicku 'kaziu' za ta cenna informacje.
Dodatkowo od wrzesnia tego roku prowadzone beda zajecia dla przedszkolakow
Wiecej informacj o tej Polskiej szkole i przedszkolu znajdziecie tutaj:
Dla wszystkich Polakow mieszkajacych w Aberdeen mam dobra wiadomosc
:
Polish Association Aberdeen zorganizowała 1 dniowy dyżur Konsula RP w Aberdeen w sobote 12 wrzesnia.
W dniu dyżuru bedzie można dokonać nastepujacych czynności związanych z:
* aktami USC
* ubieganiem się o paszport tymczasowy
* poświadczenie podpisu i potwierdzenie zgodności z oryginałem
* oraz inne
Zapisy przyjmowane są w polskim salonie kosmetycznym "Evelina" na St. Andrew Street lub wysyłając maila na adres: info@paaberdeen.co.uk , podając w treści imię i nazwisko, numer telefonu oraz rodzaj sprawy.
Wiecej szczegolow na stronie na stronie stowarzyszenia:
www.paaberdeen.co.uk
Zapewne wiekszosc rodzicow ucieszy wiadomosc, ze w maju tego roku otwarto perwsza polska szkole dla dzieci w Aberdeen: The Polish Sunny School
Zajęcia szkolne odbywają się w kazda sobote w godz: od 9:00 do 12:00. Jedyna wada jest lokalizacja. Szkola miesci sie w Community Learning Center (w budynku po byłym przedszkolu) w nieciekawej i niezbyt bezpiecznej portowej dzielnicy Torry. Szkoła prowadzi zajęcia z nauczania zintegrowanego, języka polskiego, historii i zajęcia muzyczne: krzewienie kultury polskiej.
Wiecej informacji mozna uzyskac na stronie internetowej szkoly:
http://www.paaberdeen.co.uk/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=11&Itemid=34
poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 44095
Blog o wszystkim pisany z granitowego miasta. Dodatkowo zdjecia platform i inne.Zachecam do odwiedzenia.
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: